Jak zmienić nieudacznika w człowieka sukcesu.

28 Jun

ObrazekJeśli chcesz zmienić człowieka, który ciągle sobie wmawia, że jest nieudacznikiem w człowieka sukcesu – zostaw go sam na sam z natrętnymi ale pozytywnymi myślami.

Przykład. 4 rano. Wchodzę na moment do gry, tak z przyzwyczajenia bardziej niż z chęci. Spotykam człowieka, który natrętnie prosi mnie o pomoc w dostaniu się do bardzo trudnej instancji i oczywiście odmawiam, bo wiem, że tam zginie. Zapytał mnie, czy kiedyś ktoś mi pomógł, oczywiście chcąc wywołać wyrzuty sumienia, na co ja mu odpowiadam, że nie pomagam w grze ludziom, którzy przesiadują przed kompem po całych nocach. A właściwie powiedziałem: “Nie pomagam ludziom, którzy siedzą w grze do rana. To bardzo źle świadczy o człowieku.” Na to oczywiście uzyskałem odpowiedź: “Przecież sam siedzisz.” “Tak, ale jestem dziś chory i nie mogę iść do pracy.” Wyszedłem z gry.

Bolą mnie odciski, 2 dni z rzędu zarabiałem do południa po 100 zł na truskawkach. Dziś mam odciski na palcach. Nie przeszkadza to w pisaniu, więc zaraz zmykam na basen, potem zakupy, potem 10 kilometrów biegu, potem obiad (ciocia wraca z truskawek) a na koniec poćwiczę wyczynową jazdę kolarką. Jak będę miał siły wezmę się wreszcie za moją powieść, które pierwszy rozdział od miesiąca czeka na przeróbki i zakończenie.

Zdjęcie z Ełku… Piękne lokomotywy. Jeździły na drewno i założę się, że były o wiele bardziej ekologiczne niż współczesne maszyny. Zajęcia terenowe w Sajzach w 2007 roku… Jeśli czyta to jakiś student WB to polecam gorąco!

Zła pogoda, kiepski nastrój

5 Jun

ObrazekByłem na Lednicy. Naprawdę świetne spotkanie, bardziej przypominało koncert rockowy niż pielgrzymkę. Po Lednicy odezwała się moja depresja – już podczas spotkania czułem wyczerpanie tłumem i silne zawroty głowy, ale jakoś wytrzymałem. Od trzech dni dochodzę do siebie.

Do 15 czerwca mam deadline – uzbierać kolejne 250 punktów. Wysyłam kolejnego maila do znajomych, tym razem obszerniejszego i BARDZO na ich pomoc liczę. Wiecie jaka jest najlepsza motywacja do działania? Chleb z masłem i solą. I niesłodzona herbata. Spróbujcie przez miesiąc i natychmiast znajdziecie inspirację, żeby stworzyć własny biznes:)

A fotka – pamiętna majówka w Kazimierzu Dolnym. Brzeg wiślany, na którym Marcin znalazł butlę Żubrówki – z paskiem akcyzowym! Smakowała wybornie.

Wszystkiego Najlepszego Mamo!

26 May

Obrazek

Dużo się ostatnio dzieje, nie mam czasu na pisanie bloga. Wiosna pełną parą, imprezy, praca, i mój biznesik w tle. Zwolniłem bardzo od ostatniej przesyłki, ale zaliczyłem pierwsze punkty promocyjne i chcę zostawić trochę impetu na drugi miesiąc. Właśnie przygotowuję kilka zamówień od znajomych. Potrzeba tym razem 250 punktów. Myślę, że wyjdzie więcej, więc przełożę część punktów na trzeci miesiąc, żeby wykorzystać startowe bonusy.

MLM to nie jest kura znosząca złote jaja. To postawa względem świata, nauka uprzejmości i taktu, nauka sprytu, nieustępliwości… Handlowcem może być każdy, nie każdemu przychodzi to łatwo, ale każdy ma indywidualne zalety, które, odpowiednio wykorzystane mogą przynieść sukces.

Głowa wrze od pomysłów. Zaczynam pisać pierwszą powieść fantasy. Cykl o druidzie Intybusie, nad którym myślałem kilka lat. Mam już trochę materiału, który wystarczy lekko przerobić i dodać do nagich myśli fabułę.

Kolekcja trofeów nad moim biurkiem rośnie:) wczoraj do medali dołączył nowiuśki oprawiony w metal i skórę pendrive z logo “Rawa gra”. Poznaję niesamowitych ludzi, żyję niesamowicie szybko, jestem niesamowicie szczęśliwy. Życie jest piękne!

Emocje, emocje, emocje!

8 May

Obrazek

I 1… 2… 3… LAUNCH! Poleciało moje pierwsze zamówienie. Niebawem będę mógł na własnej skórze przetestować własne produkty. Super dzień! Mam do sprzedania dwie pary jeansów z przeceny marki RESERVED: rurki jasno niebieskie rozmiar 36 i ciemno granatowe jeansy z limitowanej kolekcji Exclusive Jeans Line też rozmiar 36. Siostra nosi już 40;) Po wakacjach pewnie będzie ze dwa rozmiary większa. Rośnie jak na drożdżach.

Ceny są do uzgodnienia, ja kupiłem po bardzo atrakcyjnych upustach. Rurki mają uszkodzony suwak ale mogę go naprawić na miejscu, znam dobrego szewca. Pytajcie o szczegóły na skype, mój nick gekon9.

A na zdjęciu – moje pierwsze 200 punktów. Okazuje się, że moja sieć jest bardzo konkurencyjna względem Oriflame – mamy dużo szybszy proces rekrutacji, nie ma oficjalnych dyrektorów a przelicznik punkty/cena jest odczuwalnie korzystniejszy, chociaż podkreślam, są to porównania na podstawie bardzo ogólnych informacji, których udzieliła mi Wiola:

https://www.facebook.com/oriwiola

Myślę z podniecenia w obu językach – ojczystym i angielskim, którym często posługuję się w Internecie. Excited, excited, excited!

A na zdjęciu – screenshot z mojego panelu kontrolnego. Upline bardzo mocno podkreślają żeby nie reklamować logo sieci w Internecie – nasz MLM działa od osoby do osoby a nie za pośrednictwem mediów.

I Rawski Bieg z okazji rocznicy Uchwalenie Konstytucji 3 Maja

3 May

ObrazekDzisiaj bieg. Jestem mocno stremowany. Pogoda jest kiepska. Miałem w nocy koszmarne sny. Twa razy śniło mi się wielkie tornado. Za pierwszym razem było nawet wyładowanie atmosferyczne gdzieś na poziomie parteru, powoli zbierająca się kula oślepiającego światła. Przebiegłem do sąsiedniego pokoju i rzuciłem się na ziemię. Nie było huku, ale nagle powstało potężne tornado. Zauważyłem, że wietrząca się na fotelu pościel wylatuje przez wąską szczelinę w niedomkniętym oknie. Oczywiście, nie mogłem go domknąć i w chwilę później wnętrze mieszkania zaczęło się zachowywać jak kabina samolotu przy utracie ciśnienia na dużej wysokości. Obudziłem się.

Ciągle biorę antydepresanty. Podejrzewam, że to przez nie miewam albo zbyt surrealistyczne albo zbyt realistyczne sny. W tym wypadku był to koszmar. I kiedy zamknąłem ponownie oczy (wierzcie mi, są sny, po których człowiek budzi się bardziej zmęczony, niż kładł się spać) nagle świat skuł lód i śnieg, wróciła zima, której tak nie cierpiałem przez ostatni jej miesiąc.

Wcinam truskawkową kaszkę i przygotowuje się do biegu. Plecak: spakowany, woda, dokumenty, telefon. Strój: przygotowany. Najgorsze, że nie mam pojęcia o której i gdzie są zawody – strona organizatora woła o ogarniętego admina. Na szczęście Tomek wie zawsze wszystko o zawodach, wystarczy więc wpaść do niego koło pierwszej i razem wyjedziemy na zawody.

A w tle bzyczy mi w pamięci mój nowy biznesik. Gdzie ta moja energia sprzed tygodnia? Ale wiem dobrze, co jest nie tak. Ciągle jestem zdenerwowany sytuacją cioci i postawą mamy. Nie mam z kim na co dzień rozmawiać, pospacerować… Jest ciocia, ale jej intelekt niewiele przekracza poziom pięciolatka. Ba! Spotykam pięciolatki bardziej energiczne i błyskotliwe od niej. Czuję wielką potrzebę bycia z kimś. Każdy moment spędzony wśród przyjaciół jest dla mnie wspaniały. Ale i tak za mało wychodzę. Za długo sypiam. Coś się zepsuło i wiem, że nie zepsuł się mój organizm, zepsuło się coś w mojej głowie. Czy to brak entuzjazmu tak na mnie wpływa? Nie wiem. Kwiecień nie był udanym miesiącem. Maj zaczął się za to obiecująco. Jest znacznie lepiej, niż na początku kwietnia, może wreszcie ruszy się interes i do końca przyszłego miesiąca rozliczeniowego (pod koniec pierwszej dekady czerwca) uda mi się osiągnąć drugi próg w mojej sieci MLM. Potrzebuję uzbierać całe 1200 punktów.

Koniec czarnych myśli na dziś. Każdy ma swoje złe momenty, nie da się ich omijać, a cała sztuka polega na tym, żeby się nad nimi nie zatrzymywać tylko zasuwać dalej i chwytać te chwile, które są w naszym życiu piękne, wartościowe i warte wspomnień. Jak na złość, łatwiej zapamiętujemy te złe momenty. Zdjęcie: Jezioro Łaśmiady o zmierzchu.

Miałem sen…

2 May

ObrazekŚniły mi się dzisiaj wielkie wojny. Działania wojskowe. Posiadałem wiedzę wyszkolonego komandosa. Od średniowiecza po kres WWII walczyłem o niepodległość Polski. Niezwykłe, że miałem ten sen akurat dzisiaj, w przeddzień Święta Uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Śniły mi się w jednym momencie nawet obrazy z Apokalipsy: czerwone błyskawice na granatowym niebie ciężkich chmur i nierządnica prowadząca armię potępionych – zabawne, że przypominała carycę Katarzynę. Ale nie bałem się ani przez chwilę… Widziałem świat oczyma Dziecka Przeznaczenia. Cokolwiek się stanie, osiągnę cel.

Za dużo gram ostatnio w Heroes III. Chociaż kontrolowanie wielu rzeczy naraz nie jest moją mocną stroną, może powinienem poćwiczyć prowadzenie naraz 10 armii i budowanie 20 miast:) Obudziłem się, zjadłem śniadanie, biorę się za ogródek. MLM zostawiłem na razie z boczku – co nie znaczy, że nie umawiam kolejnych spotkań i nie robię dodatkowych zamówień. Przekroczyłem już 200 punktów, jak już wcześniej napisałem, zamawiając zakupy do domu. Ba, spokojnie dobiłem 300. Jeszcze będę próbował wbić kolejną setkę.

Ochłonąłem po szkoleniu, po przerobieniu wszystkich materiałów. Zapomniałem we wtorek o wideokonferencji nawet. Ale powoli. Wiem już, że MLM będzie ważną częścią mojego życia – kto wie, czy niedługo nie stanie się głównym źródłem utrzymania. Mam wokół siebie 16 tysięczne miasto i sporo zniechęconych osób w okolicy, które przeżyły kilka generacji złego MLMu – ja sam na pierwszym spotkaniu skrzywiłem się na dzień dobry i pomyślałem „To ja już państwu podziękuję.” Ale system to zaledwie 5% sukcesu, 45% – dobra sieć, lojalni współpracownicy – i na to trzeba zapracować. Całe 50% to nasze własne wkłady: pieniądze stanowią zaledwie drobny ich ułamek. Dostępność, rzetelność, chęć poznawania nowych rzeczy, szkolenia – MLMu nie uczy się na Uniwersytetach, jak to napisał Anton English. To cały nasz wkład, a efektem może być – podkreślam: MOŻE BYĆ – sukces w biznesie. Składa się na to cały szereg naszych cech. Jednym słowem: lider MLM trafia się raz na 100 000 osób. Pocieszam się, że na jakiś milion kandydatów na studia ja po mojej pierwszej maturze znalazłem się w pierwszym tysiącu młodych ambitnych ludzi idących na studia. To tylko szacunkowe dane i wciąż za mało, żeby być pewnym sukcesu. Ba! Jestem bardzo niepewny czy sprawdzę się w roli dystrybutora: kompletny brak zdolności handlowych! Ostatnią koszulę jestem gotów oddać swojemu bratu, jeśli okaże się, że nie ma własnej. I to samo robię w mojej sieci: skupiam się nie na zyskach z prowizji, ale na zadowoleniu przyjaciół! Kto daje 30% rabaty na wejście, bez przyjęcia wniosku o członkostwo w sieci? Wariat! Tyle przynajmniej zdążyłem się nauczyć o handlu. Rzecz w tym, że MLM to nie jest handel na wzór „starej szkoły” jak określa siebie pan Zych z filmie podlinkowanym w profilu. Może mam szanse? Zawsze zazdrościłem Charlesowi Darwinowi i Marco Polo przedsiębiorczego ojca. A w życiu, jak powiadają, nigdy nie jest za późno na naukę.

Słucham R.E.M. „World Leader Pretend”, „Stand”, „Cuyahoga” i zastanawiam się co mój Ubuntu rzuci następnego (przypadkowa kolejka w programie Rhytmbox – jeszcze lepszej wersji wolnego Winampa – na Ubuntu). Pomyślcie: czy Microsoft stworzył kiedyś jakiś program do odtwarzania muzyki MP3? Czy sklepy dają wam rabat 30% w programach lojalnościowych? JA TAK!

No i jak już robię z siebie króla, to przydał by się zameczek. I proszę: śliczne zdjęcie zamku w Kazimierzu Dolnym, zrobione podczas majówki KFP w 2009 roku. Tęsknię za dobrym aparatem fotograficznym:(((

Entuzjazm kontra determinacja

29 Apr

Obrazek

Kiedy ukończyłem szkolenie regionalne byłem rozentuzjazmowanym optymistą. Dzisiaj jestem zdeterminowanym realistą. I uważam, że to wielkie osiągnięcie, skorygować poważną wadę nastawienia do świata w jeden tydzień. A zawdzięczam to między innymi mojej wspaniałej opiekunce – psycholog Aleksandrze Pietrzak. Podczas gdy ludzie z Firmy nakręcali mnie ciągle i mieli ze mną dobry kontakt, ona w 10 minut rozpoznała to, o czym myślałem od soboty: to, że w pewnym momencie nastąpi załamanie i spadek energii. Jeśli nie postaram się o wypoczynek – będzie to bardziej bolesne i dotkliwe. I jak zwykle miała rację.

Postawiłem sobie pytanie: czego potrzebuję w tej chwili i na jakiej pozycji widzę siebie w strukturze. Oczekuję, że po weekendzie majowym będę miał już na stałe prace dorywcze. Posiadam słabe doświadczenie w MLM i kompletnie brak talentu sprzedawcy. Wniosek: muszę na razie skupić się na byciu dystrybutorem, zbudować sieć stałych klientów i w ten sposób dorobić do mojego dochodu pasywnego oraz zysków z dorywczych prac. Potrzebuję natomiast rzeczy bardzo prostej: listy odpowiedzi na potencjalne pytania klientów. Dlatego już w tym momencie mam na pulpicie otwarty dokument pod tytułem: FAQ dystrybutora.

Zdjęcie… Ach, zdjęcie. Kiedy je robiłem nigdy nie przypuszczałem, że mogłoby wyglądać lepiej. Ale po retuszach kolorów i wprawnym wykadrowaniu – to prawdziwe arcydzieło. Może kiedyś będę sławny. Kiedyś widziałem całą kolonię perłowców, świeżo po przepoczwarzeniu. Ale nie miałem aparatu fotograficznego pod ręką. Zwykle najpiękniejsze obrazy chowamy we własnej duszy…